Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

niedziela, 11 marca 2012

Podaruj usmiech


Kiedy Szymus po ataku musial juz lezec musielismy mu kupic poduszki odlezynowe.

Wiadomo koszt takich poduszek jest bardzo duzy bo potrzebowalismy na kazda odstajaca czesc ciala.Szymus mial kochajaca ciocie Asie i wujka Marcina ktorzy nie patrzyli na cene tylko kupili mu.Za to bardzo kochani wam dzis dziekuje.Obciazyliscie nas z kosztow na poduszki.

Dzis te poduszki przekazujemy je dla naszej chorej Gabrysi o ktorej wam juz kiedys pisalam.Szymus bardzo ja lubil a my sie z nia i jej rodzina bardzo zżyliśmy.I wiem ze Szymus napewno by chcial aby to teraz te poduszki posłużyły dla niej.

Gabrysiu ty walcz z choroba a my jak tylko będziemy mogli zawsze ci pomozemy.

12 komentarzy:

  1. Jestescie wielcy ze nie jest wam obojetny los innej osoby i chcecie jej podarowac poduszeczki.
    Gabrysiu niech tobie sluza jak najdlzuej ,badz dzielna w chorobie i nie poddawaj sie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielki szacunek mam dla was jesteście dla mnie wzorem że w tych trudnych chwilach jakie was spotkały nie myślicie tylko o sobie tylko również o innych mam nadziej że Gabrysi te poduszki posłużą jak najdłużej a was Kochani ściskam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla Gabrysi to na pewno bardzo znacząca pomoc.
    A i ciocia Asia i wujek Marcin na pewno cieszą się, że z ich daru może korzystać kolejna chora osoba.
    Gabrysiu, walcz z całych sił.

    Jesteście po prostu Dobrymi Ludźmi..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze się ,ze są na świecie ludzie tacy jak Wy.
    Niby zwykli ,normalni ... a zarazem nadzwyczajni i wielcy.
    Ktoś pomyślałby,ze taka poduszka to nic wielkiego,a jednak -nie.Nawet co niektórzy nie zdają sobie sprawy jak bardzo może być potrzebna.Pewnie Gabrysia będzie wdzięczna i zadowolona,ze może z niej korzystać;) A kochana Ciocia Asia i wujek Marcin wiedzieli co Szymuś potrzebował i pewnie cieszą się,ze ich prezent pomoże następnej chorej osóbce.
    Malo jest takich ludzi jak Wy,nieobojętnych na los drugich potrzebujących... Ciesze się ,ze mogłam Was poznać.

    e-ciocia Beti

    Ps.A Gabrysi życzę dużo siły i zdrówka,oraz samych pogodnych dni.

    OdpowiedzUsuń
  5. To wspaniałe, że mieliście wsparcie ze strony bliskich, że Szymuś ma tak Kochającą rodzinę,
    Ale jeszcze cudoniejsze jest to że Kochacie nie tylko siebie we własnym gronie, ale pamietacie o innych. Dziękuję Wam za to, jestem szczęśliwa, że mogłam poznać Szymka i Ciebie Moniczko. Szymek na zawsze pozostanie w moim sercu.
    A dla Gabrysi, życzę zdrówka i dużo sił do walki z chorobą
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
  6. SZYMUŚ NAWET JAKO ANIOŁ CZYNI WIELE DOBREGO I SPOGLĄDA NA NAS Z NIEBA,JEST NASZYM ANIOŁEM STRÓŻEM.


    Gabrysia to kolezanka Szymka z oddzialu onkologicznego.Za każdym razem gdy szymek jechał na kolejny cykl chemii spotykał tam Gabrysie.
    Bardzo zżylismy się z nia,jej rodzinka.Choś Szymus walkę przegrał Gabrysia nadal walczy i wierzymy Gabrysiu że Ty ta walke WYGRASZ!!!!!!!
    Szymus tam u góry na pewno Ci kibicuje.Wiem że czytasz bloga Szymka i wiedz że zawsze możesz na nas polegać.Mamy WSPANIAŁĄ,DUŻĄ RODZINKE ,która wiemy że zawsze sa chetni pomóc.Pomagali nam przez cała chorobe Szymka.Niejedna rodzinka moze nam pozazdroscic.Wsparcie finansowe,duchowe zawsze mielismy.Nie był im obojetny los Szymka,jego rodziców.Mogę wykrzyczeć całemu światu jak bardzo nam pomogliście,jak bardzo jesteście kochani jak bardzo jestesmy DUMNI, że mamy taka wspaniałą rodzinke.Nawet jak Szymus juz od nas oszedł WY jesteście nadal z nami.Kłaniamy sie Wam nisko i wiemy że jak bedzie potrzeba pomozecie innym.Wujek Marcin kłaniamy Ci sie najnizej!
    Gabrysiu napisze ci prywatnie jak uzywać tych poduszek odleżynowych,gdzie konkretnie każda poduszke podkładać.Naszemu Szymusiowi poduszki odlezynowe posłuzyły,spełniły swoja funkcje.Nasz kochany synus nie miał ŻADNEJ odlezynki,bardzo czesto zmienialismy mu pozycje,był kilka razy balsamowany,kremowany masowany,głaskany.To dzieki rodzicom,rodzince nasz mały bohater był traktowany jak królewicz.
    CIOCIA SZYMKA-ASIA

    ps.CI CO PLOTKOWALI I NADAL TO ROBIA NIECH IDA DO KOSCIOŁA PROSIC BOGA ABY NIGDY W ICH RODZINIE NIE BYŁO TAKIEGO CIERPIENIA,BÓLU JAK U NAS!OPAMIETAJCIE SIĘ...............!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała rodzinka!!!!!!!!!!!!

    Pani Moniko ma pani adres do Gabrysi?

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy umiera dziecko...

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2359078.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę współczuję i nie potrafię ogarnąć bólu jaki musicie państwo przeżywać ... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja, niestety, wiem, jak bardzo cierpicie. Straciłam Córeczkę sześć lat temu - rak jajnika. Miała 21 lat. Dlatego też wiem, że nikt i nic nie jest w stanie Wam pomóc. Wszystkie wpisy tutaj świadczą o tym, jak inni chcieliby Wam ulżyc w cierpieniu, ale....Wiem, to jest bardzo ważne, żeby osieroceni rodzice wiedzieli, że nie są sami. Ale tak naprawdę....
    Serce mi pęka z bólu, kiedy czytam o kolejnych Dzieciach, które odchodzą...Ale zanim odejdą muszą tak strasznie cierpieć. A my, bezradni, wściekli na los, przerażeni....nic nie mozemy zrobić. Czasami myślę, że za mało się modliłam, może jakbym weszła z Bogiem w jakiś UKŁAD....może pozwoliłby mojemu Dziecku żyć.
    Dlatego też mogę Was tylko przytulić wirtualnie do siebie i dać nadzieję na to, że kiedyś...kiedyś....będziecie w stanie usmiechnąć się do wspomnień, do tych pięknych chwil, kiedy Szymuś był zdrowy...Ja musiałam nauczyć się odpychać od siebie te wspomnienia, kiedy moja Córunia była chora, bo inaczej chyba bym zwariowała. Myślę, że to jakiś instynkt samozachowawczy pozwolił mi na to.
    Musicie przeżyc swoją żałobę na każdym jej etapie, bo gdy tego nie zrobicie, to ona wróci choćby za kilka lat...ze zdwojoną siłą.
    Modlę się za Was, kochani, i za Szymcia, niech śpi snem szczęśliwym.

    TL.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko jesteście wspaniali, mimo tragedii jaką teraz przeżywacie, potraficie myśleć o innych i im pomagać ... Wasza postawa przywraca wiarę w ludzi
    wciąż o Was myślę i modlę się za Szymonka :)

    OdpowiedzUsuń

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...