Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

sobota, 28 września 2013

Niebo...

Synuś dziś lecę do ciebie.Mniej nas w opiece w szczęśliwym locie i powrocie

A my z Olusia będziemy w pstrzone w chmury może gdzieś dojrzymy ciebie

piątek, 27 września 2013

Agatka [*]



Moja kochana Gucia...nie doczekałaś się kochana swoich urodzinek
Agatka powiększyła dziś grono Aniołków 

Szymkowa koleżanka z oddziału jest wśród swoich kolegów
a ty synuś masz objąć jak najszczególniejsza opieka

poniedziałek, 23 września 2013

Ola i Szymuś




Dlaczego Bóg pokrzyżował nam plany?Dlaczego zabrał cie do siebie?Miałeś być dla niej ostoja wsparciem w trudnych chwilach...Miałeś, 
Ola dziś i wczoraj bierze tel.Tak telefon zabawkowy i sobie dzwoni Zauważyłam jak by rozmawiała z Tobą!Dziś ja zapytałam 
-z kim rozmawiasz 
-nie wiem 
-a może ze Szymkiem? 
-tak ze Szymkiem 
-Hmm...pomyślałam wiec pytam dalej 
-A co u Szymka? 
-ała ma 
-hmm...co ona mówi pomyślałam (ała w jej znaczeniu coś go boli) 
Pytam dalej 
-A gdzie ma ała? 
-Nie wiem

Siedzialam tam caly dzien i myslalam co ona miala na mysli?ała ma...
Czy oni ze soba jakos rozmawiali?E to raczej nie mozliwe!
Ostatnio czesciej pokazuje Oli filmiki z jej braciszkiem,zdjecia ...ale ja jeszcze nie jestem gotowa ogladac je do konca
Moje oczy naplywaja lzami.Tesknota za nim jest tak silna ze to chyba jeszcze nie czas ...zyje wspomnieniami a zdjecia i filmy bede ogladac potem
Mówi się, że Bóg się pomylił, pozwalając odchodzić z tego świata dzieciom. I choć pewnie ma w tym swój cel, często nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, szczególnie rodzicom, które tracą swe dzieci. 

piątek, 20 września 2013

Nie rozumiem



Panie, kto zrozumie Ciebie...

Wszak zamknąłeś swoje Serce
W piersiach rodziców dziecka
I nauczyłeś ich kochać...

Nie dziw się, że teraz płaczą, bo nie przeczuwali,
Że tak szybko wróci do Ciebie, a oni zostaną sami ...

Proszę, daj im nadzieję, która jak balsam
Zagoi duchowe rany i pozwoli dalej żyć ...

Jeśli nauczyłeś kochać bliskich to daj również siłę
Aby się z nimi rozstać i zaufać, że dobrze im u Ciebie...
ks. Lucjan Szczepaniak SCJ

niedziela, 15 września 2013

List ten kierujemy do ludzi dobrej woli!

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” zwraca się z prośbą o pomoc dla Kuby.

Nasz podopieczny urodził się w maju 2008 roku. Jest radosnym i energicznym dzieckiem. Niestety przyszło mu stoczyć ogromną walkę z nieuleczalną chorobą. W październiku 2012 roku rozpoznano u Jakuba nieoperacyjnego guza pnia mózgu. To bardzo złośliwy i oporny na leczenie rodzaj nowotworu.

Obecnie Kuba leczony jest w Klinice Onkologii Dziecięcej w Poznaniu, gdzie przechodzi długotrwałe leczenie radioterapią oraz chemioterapią. Codzienne życie rodziny Kuby podporządkowane jest całkowicie jego chorobie oraz walce o powrót do normalności. Niestety koszty leczenia, rehabilitacji oraz dojazdu do szpitala przewyższają możliwości finansowe rodziców chłopca. Ich dochody nie wystarczają na pokrycie wszystkich wydatków związanych zarówno z leczeniem synka, jak i również wydatkami życia codziennego. Kierując się wyłącznie dobrem o zdrowie jedynego i ukochanego synka Państwa Grzelczak, razem z Nimi prosimy wszystkich ludzi dobrego serca o pomoc finansową na leczenie Kubusia.

Za okazane serce i pomoc z góry serdecznie dziękujemy!

Fundacja w imieniu Kuby i Jego Rodziców


Konto Fundacji:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”

ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa

numer konta: 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660

z dopiskiem: 20990 Grzelczak Jakub – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

piątek, 13 września 2013

PILNE!!! PILNE!!! PILNE!!!

PILNE!!! PILNE!!! PILNE!!!


Pamiętacie Filipka? Ten śliczny chłopczyk teraz bardzo pilnie potrzebuje naszej pomocy! Filip właśnie dziś zakończył leczenie! Mama Filipka dostała namiar na lekarza, specjalisty medycyny ortomolekularnej, który zdecydował się pomóc! Jest tylko jeden problem - pieniądze! Na dzień dobry potrzeba 6 tyś, a potem w krótkim terminie 4 tyś.



POMÓŻMY URATOWAĆ FILIPKA!!!

Niech każdy z Was wpłaci tyle ile może! Czasu jest bardzo mało!!!

Numer konta: 53 1050 1243 1000 0090 4724 7011 Agnieszka Kubacka



http://www.filipkubacki.pl/

POMAGAMY, UDOSTĘPNIAMY!!! BŁAGAM!!!


czwartek, 12 września 2013

"HISTORIA O NADZIEI"

LIST 11-letniego KUBY DO DZIECI W SWOJEJ SZKOLE

Na początku mojej choroby byłem przerażony, bardzo przestraszony. Po paru dniach, wielu rozmowach z mamą i wielu godzinach przemyśleń pogodziłem się z moim losem - ale nie podawałem się. Miałem nadzieje, że wyzdrowieję.
Moja klasa 5c pomagała mi psychicznie jak i w prawdziwym życiu. Zorganizowali dla mnie zbiórkę pieniędzy na wakacje, pisali do mnie listy, które mi pomagały. Przeżyłem naświetlania, 7 cykli chemii (bez wyłysienia). Przez cały czas miałem nadzieję, że lepiej się poczuję, że wyzdrowieję. Teraz jestem prawie zdrowy (mój guz zmniejszył się bardzo dużo, zaczynam rehabilitację). Przede mną jeszcze dużo walki, ale to, co najważniejsze już wiem: nie podawaj się nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się być beznadziejne!!!

Potrzebujemy waszej pomocy aby zapewnić KUBIE rehabilitację - jeśli chcielibyście nam pomóc to podaję numer subkonta w fundacji Naszę Dzieci na które można wpłacać pieniążki. Dzięki zgromadzonym tam środki będę mogła mojemu synkowi zapewnić niezbędny poziom leczenia i życia. Kubą opiekuje się fundacja „Nasze Dzieci” przy Klinice Onkologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”. Jeśli chcielibyście przekazać jakieś darowizny prosimy o wpłaty na konto fundacji:
Pekao S.A. VII oddział w Warszawie
76 1240 1109 1111 0010 1163 7630
z koniecznym dopiskiem dla Jakuba Górskiego.

środa, 11 września 2013

Bieg o zycie Szymona



4-letni Szymon urodził się ze skrajną postacią zespołu Fallota z zarosnięciem zastawki tętnicy płucnej.

Chłopiec potrzebuje ponad 36 000 euro na operację serca, dzięki której będzie mógł biegać z kolegami i cieszyć się życiem. Dzieląc tę ogromną sumę przez wiele dobrych serc, staje się ona osiągalna. Pomóż proszę Szymonowi wygrać ten najważniejszy w życiu bieg! Chłopiec wymaga pilnej operacji, niestety lekarze cišgle odkładajšą decyzję o ostatecznej korekcie wady serca. Dlatego rodzice postanowili nie czekać i powierzyć leczenie synka w ręce prof. Edwarda Malca, który zakwalifikował Szymka do operacji w klinice w Münster (Niemcy).

Oprócz stresu zwišązanego z samš operacją - bo przecież nie ma nic gorszego niż moment, w którym trzeba się pożegnać z własnym dzieckiem i oddać je w ręce obcej osoby - dochodzi olbrzymi problem: jak zebrać środki, żeby ta operacja w ogóle mogła się odbyć? Dlatego zwracamy się do wszystkich, którzy mogliby nam pomóc finansowo, by dać szansę naszemu synkowi. Przekaż proszę swoją darowiznę na konto fundacji:

Fundacja "Mam serce"
ul. Wita Stwosza 12
02-661 Warszawa
Nazwa banku: Millennium Bank
Numer konta: 25 1160 2202 0000 0002 3063 5314
Tytuł przelewu: Szymon Falęta
Więcej informacji o podopiecznym znajduje się na stronie Fundacji "Mam serce" kliknij tutaj.
Dołąšcz też do naszych Przyjaciół na Facebooku: kliknij tutaj.

Mamo...bolą mnie włoski'

- Mamo, chciałabym już mieć takie włoski jak Ty. Takie moje, jak miałam wcześniej – jak wyjaśnić 3-letniej dziewczynce, dlaczego wypadły jej włoski, a w główce siedzi kilkucentymetrowy guz?


Amelka jest naszym jedynym dzieckiem. Piękne oczka, burza loków na głowie. Do grudnia 2012 roku była okazem zdrowia, nigdy nie chorowała. I my nie wiedzieliśmy, co oznacza strach o życie dziecka. Najchętniej nigdy byśmy się tego nie dowiadywali, jednak los zmusił nas do walki z nieprzewidywalnym przeciwnikiem, który zaatakował zupełnie niespodziewanie w grudniu 2012 roku. Najgorsze jest to, że stawką jest życie naszej córeczki.

- Mamo, boli mnie główka. Mocno boli. – coraz częściej w nocy pojawiał się ból głowy, coraz silniejszy. Lekarz przepisał środek przeciwbólowy i wróciliśmy do domu. Kilka dni później Amelka zaczęła wymiotować i to nas zmyliło, ponieważ panował wtedy wirus grypy żołądkowej. Ile byśmy dali, żeby to rzeczywiście była grypa żołądkowa! Gdy Amelcia próbowała wstać z łóżka, pojawił się kolejny problem – plątały się jej nóżki, przewracała się. Z godziny na godzinę była coraz słabsza, niechętna do zabawy. Gdy zaczęły się trudności w mówieniu, przerażeni natychmiast pojechaliśmy do szpitala Tomografia głowy pokazała najgorszą diagnozę: guz mózgu. Operacja odbyła się następnego dnia. Wielkim szczęściem było to, że guz upatrzył sobie takie miejsce, że można go było wyciąć. Dla nas ta cała sytuacja była kompletnym szokiem. Patrzyliśmy na Amelkę i nie mogliśmy uwierzyć w to, co się dzieje. Jeszcze 4 dni temu była zdrowym, uśmiechniętym dzieckiem. A teraz…nie potrafiła sama siedzieć, mówić, a na dodatek operacja spowodowała prawostronny niedowład i oczopląs. Po operacji Amelce pozostała blizna – kreseczka. Mogłoby się wydawać, że jest za mała, żeby pojąć to wszystko. Jednak ona widziała, pytała. A my tłumaczyliśmy, jak umieliśmy. Swoimi małymi garstkami wyciągała wypadające włosy. Na początku nie potrafiła się z tym pogodzić. Wstydziła się przed rodziną, nie chciała, żeby ją ktoś odwiedzał. Na wyniki badań czekaliśmy jak na ścięcie, jednocześnie uparcie wierząc w cud. Nie tym razem – to guz złośliwy ependymoma anaplasticum. Rozpoczęliśmy chemioterapię. Mówiliśmy, że jedziemy przyjąć niebieski lek, bo chemia była w niebieskim opakowaniu. Mówiliśmy, że włoski odrosną. Pomału Amelka odzyskiwała mowę, była coraz weselsza. Po dwóch miesiącach zaczęła znowu stawiać pierwsze kroczki. W mózgu Amelki wciąż są resztki guza. Chemia zabija komórki nowotworowe, jednak organizm Amelki jest po niej coraz słabszy i wyniszczony. Mimo wszystko chemioterapia daje jedynie możliwość przedłużenia życia, a nie wyleczenia. Najlepszą metodą walki z guzem mózgu jest połączenie chemioterapii z radioterapią. U tak małego dziecka zwykła radioterapia może spowodować ogromne uszkodzenia, takie jak utrata wzroku, słuchu, zahamowanie wzrostu, zaburzenia psychiczne. Te skutki uboczne są niestety trwałe.


Jest jedna metoda, która daje szansę na wyleczenie Amelki – radioterapia protonowa. W odróżnieniu od standardowej radioterapii, protonowa celniej trafia w miejsce guza, nie niszcząc po drodze zdrowych tkanek mózgu. Niestety, nie jest dostępna w Polsce. Leczenie w Niemczech kosztuje ok. 40.000 euro.
 Gdy tylko usłyszeliśmy o tej metodzie, wysłaliśmy wyniki Amelki. To wielka szansa dla Amelki, niestety, jeszcze większe koszty. Zaczęliśmy zbierać pieniądze, gdzie tylko można. W Polsce i za granicami kraju. Nie mamy nawet połowy…dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc w ratowaniu naszej córeczki.

wtorek, 10 września 2013

4 lata bez Polinki


Wspomnienia są jak perły - mają w sobie coś w klejnotów i coś z łez .I mają to , do siebie , że zawsze czy chcemy czy nie chcemy zawsze wracają,...

Pola pamiętam o Tobie ...zawsze cie wspominam.Dwa lata temu 10 września byłam ze Szymkiem zapalić ci znicz dziś była ze mną Olusia
światełko dla ciebie KSIĘŻNICZKO

niedziela, 8 września 2013

Dziwna Historia...


Nigdy nie wiadomo, ile smutku może znieść człowiek,
jaki ocean łez może wypłakać,
wiadomo jednak, że ludzie czują mocno i pamiętają długo

Morze!!! Uwielbiałeś tam jeździć dlatego kiedy mijało 18 miesięcy bez ciebie ,pojechałam z tata i Olcia w miejsce gdzie ty byś pojechał.Olusia zabrała ze sobą zabawki do pisaku i przyszedł do niej chłopiec.Fajny rozgadany chłopiec.Olcia miała towarzysza do zabawy. Kiedy tata zabrał Ole na spacer zapytałam się chłopca jak ma na imię.Szymon proszę pani.Łzy stanęły mi w oczach
Szymon twoje imię ...Śliczne masz imię wiesz,ja tez miałam synka o takim imieniu.Teraz zobacz w niebo on tam jest aniołkiem
Aniołkiem?A Dlaczego proszę pani?
Szymuś był chory bo bolała go główka i jest teraz w niebie...
-To aż tak bolała go głowa ze musiał iść do nieba?
Zamilkłam...nie mogłam już wydobyć słowa bo łzy same popłynęły po policzku


                                       Szymek pobiegł do mamy.
Powiedział jej ze ta pani powiedziała ze ma śliczne imię i ze tez miała synka o takim imieniu ale jest już w niebie Aniołkiem...

Historia dziwna,ale prawdziwa.Siedziałam i zastanawiałam się czy
to miało jakiś dać mi znak?Jaki sesn miało ze akurat ten chłopiec podszedł pobawić się z Ola
Dlaczego Szymon...jest tyle imion ?
Nie znam odpowiedzi ale wiem ze miałam tam być tego dnia o tej godzinie ...a ty byleś tam razem z nami

piątek, 6 września 2013

18 miesięcy Księciunio to już 18 miesięcy BEZ CIEBIE :-(

Ten czas tak szybko plynie .Dzis 18 miesiecy synus bez ciebie juz tak dlugo ciebie nie ma z nami.
A ja ?A ja nadal cholernie za Toba tesknie a ta tesknota mnie dobija.Zaczela sie szkola.Byles Ty Nikola Kinga Pawel...a teraz z tej calej czworki zostala tylko Nikolka.Kinga sie wyprowadzila Pawel zmienil klase ciebie nie ma tylko Nikolka idzie sama do szkoly...A pamietaj jak cala czworeczka szliscie razem do zerowki pierwsza klasa i druga ...to wszystko dla mnie takie smutne i nie wyobrazalne.Ksiazki zeszyty leza w twoim pokoju ..nie tkniete .Nie raz mysle ze wrocisz i beda tobie potrzebne
Wczoraj odeszla Ninka ,jest juz pewnie razem z toba i reszta dzieciakow z oodzialu

poniedziałek, 2 września 2013

Mój przyjciel Brat ...



Chce mieć przyjaciela dobrego wiernego...

Na pewno na zawsze,na pewno
MOJEGO!!!
Żeby mnie wysłuchał ,
Żeby mnie zrozumiał,
Żeby w trudnych sprawach
poradzić mi umał
Jemu bym o wszystkim
opowiadała szczerze 
Czy go kiedyś spotkam?
Gorąco w to wierze!

Co mówisz mamusiu?
Że już go spotkałam?
Nikogo takiego nigdy nie widziałam!
Mówisz ze nie wszystko
zaraz widzieć trzeba?
Chyba wiem już kto to...
To mój braciszek Szymek przyjaciel z nieba !



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...