Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

czwartek, 12 września 2013

"HISTORIA O NADZIEI"

LIST 11-letniego KUBY DO DZIECI W SWOJEJ SZKOLE

Na początku mojej choroby byłem przerażony, bardzo przestraszony. Po paru dniach, wielu rozmowach z mamą i wielu godzinach przemyśleń pogodziłem się z moim losem - ale nie podawałem się. Miałem nadzieje, że wyzdrowieję.
Moja klasa 5c pomagała mi psychicznie jak i w prawdziwym życiu. Zorganizowali dla mnie zbiórkę pieniędzy na wakacje, pisali do mnie listy, które mi pomagały. Przeżyłem naświetlania, 7 cykli chemii (bez wyłysienia). Przez cały czas miałem nadzieję, że lepiej się poczuję, że wyzdrowieję. Teraz jestem prawie zdrowy (mój guz zmniejszył się bardzo dużo, zaczynam rehabilitację). Przede mną jeszcze dużo walki, ale to, co najważniejsze już wiem: nie podawaj się nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się być beznadziejne!!!

Potrzebujemy waszej pomocy aby zapewnić KUBIE rehabilitację - jeśli chcielibyście nam pomóc to podaję numer subkonta w fundacji Naszę Dzieci na które można wpłacać pieniążki. Dzięki zgromadzonym tam środki będę mogła mojemu synkowi zapewnić niezbędny poziom leczenia i życia. Kubą opiekuje się fundacja „Nasze Dzieci” przy Klinice Onkologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”. Jeśli chcielibyście przekazać jakieś darowizny prosimy o wpłaty na konto fundacji:
Pekao S.A. VII oddział w Warszawie
76 1240 1109 1111 0010 1163 7630
z koniecznym dopiskiem dla Jakuba Górskiego.

1 komentarz:

  1. Moze warto byloby sprobowac zalozyc zbiorke dla Kuby na siepomaga.pl?Prosze rodzicom przekazac ten pomysl.

    OdpowiedzUsuń

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...