Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

Historia Szymka

Szymek zaczol miec ranne wymioty,na poczatku zadarzaly sie raz dziennie.Po tyg.wiec Wybralismy sie do lekarza po porade,pani dala na podstawowe badania,ktore odrazu zostaly zrobione(28.06).

Wyniki byly dobre z ktorymi poszlismy na kontrole ale pan doktor dal nam na kolejne badania w tym usg.brzucha,posiew kalu(30.06)

W kale zauwazylam u niego owsiki wiec poszlismy poraz kolejny do naszego doktora(1.08)gdzie dostalismy tabletki na ich pozbycie.

Stan jednak sie nie poprawial i we czwartek(7.07) zaczely sie czestsze wymioty i zezowalo sie prawe oczko.Poszlismy wiec w piatek(8.07) poraz kolejny do lekarza i dostalismy krople przeciw wymiotne.

Sobota kolejny dzien czestych wymiotow ze pojechalismy do przychodni "życie"w Sztumie gdzie dostalismy skierowanie na oddzial dzieciecy.
 Tam spotkala nas nie mila niespodzianka.Pan doktor Cz... w wulgarny sposob potraktowal nas jak bysmy przyszli zebrac o jałmużnę
Nie zrozumial ze dziecko od 2 tyg.wymiotuje,ze oczko sie mu zezowalo ale dla niego jak on to powiedzial "SOBOTA TO NIE DZIEN NA PRZYJECIA NA ODDZIAL"a ja tylko chcialam aby go wzieli na obserwacje.Stwierdzil tez ze Szymon nie ma prawa sie odwodnic przy jego postawie tzn.wazyl wtedy 39kg.ale co ma waga do tego skoro on co zjadl lub wypil wymiotowal.I jak stwierdzil"SZYMON JEST OKAZEM ZDROWIA I MAM MU PODAWAC 3 RAZY SMECTE DZIENNIE"nie rozumial ze on jak ja wypil to ja zwrocil.

Potraktowal nas jak smieci i narazil na zycie moje dwoje dzieci Szymona i corke ktora nosze pod sercem


 W poniedzialek 11.07 wybralismy sie z oczkiem do okulisty i tam pierwsze zrobione badanie juz bylo wyrokiem GUZ MÓZGU.Pani byla zdziwiona ze nie przyjeto nas na oddzial w sobote i dala nam skierowanie do Elblag na oddzial.Tam po przyjeciu zrobiono mu tomograf i potwierdzili Szymon ma guza.Nie ma slow aby opisac jak czuja sie rodzice dostajac taka wiadomosc.

 Szymka karetka zabrano do Gdanskiego lotniska skąd samolot zabral go do Warszawy do CENTRUM ZDROWIA DZIECKA.

Jego stan byl juz tak powazny ze zagrazal mu zyciu,i nie zrozumiem nigdy jednego DLACZEGO SZTUMSKI LEKARZ I DO TEGO ORDYNATOR TAK NAS POTRAKTOWAL NIE PRZYJMUJAC NAS NA ODDZIAL???



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...