Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

sobota, 20 września 2014

Marcin [*]

http://marzycielskapoczta.pl/marcin-kusmierczyk/
Marcin nasz dzielny wojownik -

kolega mojego Szymka .Toczyli

walkę na 

jednej sali :-(... odszedł 20 

września 2014 roku o 

godzinie 20.40 

w wieku 11 lat

Śpij spokojnie Aniołku [*]

piątek, 19 września 2014

Kubuś [*]

Ci, co odchodzą, 
Kubuś dołączył dziś do grona ANIOŁKÓW
Dla mnie on i tak wygrał -Kubus dziekuje ze bylo mi dane
sie poznac ucalowac i moc sie do ciebie przytulic
Wiem ze ktos nad tym czuwal aby nasze drogi
sie zeszły -bym mogla was poznac.
Dzis kochanie juz nie cierpisz-jestes chlopaku z moim chlopakiem
a my z Karolcia kiedys do was dołaczymy
Nie mowie zegnaj tylko do zobaczenia
Szymek masz u siebie Kubusia zaopiekuj sie nim
KOCHAM WAS


I żyją sobie 
Obok nas. 

Patrzą z miłością 
Na nasze dni I 
Czasem się śmieją 
Przez łzy. 
Co tu jest jawą, co snem, 
Kto tu istnieje, kto nie

A może nas, tu nie ma nas,

A oni są. 

Co tu jest prawdą, co nie,
Po której stronie jest sens
Bo jeśli tam, po co jest 
Ten nasz świat

Ci, co odchodzą 
Wciąż z nami są. 
Czujesz ich pomoc, 
Gdy jest źle. 
Więc gdy z ciemnością
Rozmawiasz, to... 


Oni Cię widzą, 
Oni są. 
Co tu jest jawą, co snem.., 
Wciąż z nami są.

środa, 17 września 2014

POMÓŻCIE spełnić marzenia ciężko chorego malca!!!

Z pozoru zwykła kartka pocztowa może mieć cudowną moc! Mateuszek Ziółkowski (4 l.) z Lusowa (woj. wielkopolskie) jest smutny, milczący, na jego buzi odciska się ból. Ale podrywa się, słysząc dźwięk dzwonka do drzwi. - Czy to listonosz? - pyta mamy.
Adres: Mateusz Ziółkowski
Lusowo ul.Poznańska 8,
62-080 Tarnowo Podgórne

Czeka na przesyłki każdego dnia. Pierwsze kolorowe listy z życzeniami zdrowia dostał od wolontariuszy wspierających chore maluchy, od tego czasu marzy, by dostać tysiące takich kartek. Zapewne nie pamięta już życia sprzed choroby. Dni bez lekarzy, zastrzyków, szpitalnych sal. Bez cierpienia, które uśmierzają tylko bardzo silne leki. - Zaczęło się niespełna dwa lata temu od banalnego bólu brzucha - wspomina Magdalena Ziółkowska (30 l.), mama chłopczyka. - Wizyty w przychodniach, badania. Kiedy pewnego dnia brzuszek zrobił się duży i twardy, lekarze nie mieli już wątpliwości. To rak - dodaje.

Guz cały czas odrastał. Jakby tego było mało, pojawiły się przerzuty

Mateuszka dopadł podstępny, złośliwy, wyjątkowo oporny na leczenie nowotwór, z którym w całej Polsce próbowali sobie poradzić najlepsi lekarze. - To guz wnikający do kanału kręgowego - tłumaczy pani Magda i opisuje starania medyków o uratowanie chłopca. - Najpierw operacja we Wrocławiu, potem trzy w Krakowie. Guz cały czas odrastał. Jakby tego było mało, pojawiły się przerzuty. Do wątroby i płuc - mówi załamana kobieta. Jej synek długo trzymał się dzielnie, ale teraz, po ostatniej chemioterapii, jest coraz słabszy. - Bardzo cierpi, a był takim wesołym, pogodnym chłopcem - mówi matka.
Ale jest coś, co o chorobie pozwala mu na chwilę zapomnieć. To pocztowe kartki - Mateuszek uwielbia dostawać listy. Za każdym razem, gdy listonosz dzwoni do drzwi, na jego twarzy pojawia się uśmiech. Takie przesyłki dodają mu sił - cieszy się pani Magda. - Bardzo proszę o dużo kartek i listów - prosi Mateusz.

środa, 10 września 2014

5 lata bez Polinki

Wspomnienia są jak perły - mają w sobie coś w klejnotów i coś z łez .I mają to , do siebie , że zawsze czy chcemy czy nie chcemy zawsze wracają,...
Pola pamiętam o Tobie ...zawsze cie wspominam.Trzy  lata temu 10 września byłam ze Szymkiem zapalić ci znicz -

i jego wtedy słowa MAMO CO JEST GORSZE RAK CZY GUZ ...eh on wiedział ze Polcia

 odeszla na raka wiec odp ze guz aby zmylić jego myśli.Pamiętam dzień kiedy 

dowiedzialam ze Pola odeszla ...ten czas tak szybko mija

sobota, 6 września 2014

30 miesiecy Synuś bez ciebie-30 miesiecy ogromnej tesknoty :-(

Twój Pusio opuścił nas
po 5 latach-tam tez ma 
dobrze a ty doglądaj go
czasami bo my z Ola go 
odwiedzamy 
W naszych sercach zawsze będzie Twoje miejsce, Twój ślad i nasza wielka miłość, która Was otula każdego dnia.....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...