Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

wtorek, 25 grudnia 2012

42 tydzien Bez Ciebie synus

Swieta swieta i zaraz po...Dzis pierwszy dzien juz za nami.U ciebie kochanie tez byl mikolaj-przyniosl slicznego Aniolka ktorego wiosna mama postawi na gorbku.

Jeszcze rok temu kochanie byles z nami.Byl u ciebie mikolaj a teraz tak smutno.Oluska zapelnia nam kazda chwile -dobrze ze ja mamy bo zycie bylo by calkiem szare.
U ciebie tak jasno tak swiatecznie na cmentarzu.Wczoraj na pasterce dla dzieci kasidz Tomek przypomnial dzieciaczkom o Tobie.To takie mile ze ciebie jeszcze pamietaja.Dzieciaczki tez pamietaly ze rok temu byles na mszy ktora wtedy byla za ciebie.Dziekuje Tomku ze modlitwa jestes ze Szymkiem.Dla mnie to tak duzo ze sie o nim pamieta.
Wesolych Swiat synek i wszystkie Aniolki w niebie

1 komentarz:

  1. Pani Moniko rozumiem ten ból. Moja Martynka zmarła 5 maja 2012 roku. Minęły 34 tygodnie bez mojej ukochanej córeczki. Martynka urodziła się w tym samym rolu co Szymuś. We wrześniu skończyłaby 10 lat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...