Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

środa, 12 grudnia 2012

12.12.12

Każdy dzień coś przypomina ,zawsze są jakieś wspomnienia ale ja chce pamiętać tylko te dobre.Dzis magiczny dzień 12.12.12 ale rok temu on nie był taki magiczny bo 12 grudnia wróciliśmy na stale do domu!Do domu pod opiekę Hospicjum.Kochane Hospicjum nawet nie wiem czy kiedyś im dziękowałam za ich dozgonna pomoc.Dzieki nim Szymuś odszedł do Nieba w domku z nami.Ponad 9 miesięcy jak jego nie ma ale ja nadal tęsknie nadal plącze.Tak bardzo mi go brakuje.Cholernie brakuje.Nie długo święta które mnie wcale nie cieszą bo to już nie będą te święta z cala rodzina.Najlepiej te 3 dni świat przesiedziała bym u Szymka na cmentarzu.Codziennie jestem u niego.Teraz jest zimno i nie mogę usiać na ławeczce posiedzieć i z nim pogadać ale idę zapalić światełka :-)
Od pewnego czasu czytam blog pisany przez ojca -jego córka tez walczy z guzem mózgu:-( i jest złe.Choroba chce pokonac Monisie.Czytam i bardzo wspolczuje tej walki jej rodzicom bo wiem jak oni teraz cierpia.Tato Monisi wiem ze czytasz i chce ci powiedziec to co pisalam w emialu-powtaarzaj jej ciagle jak bardzo ja kochaasz:-)Jestem teraz z wami i cierpie podwojnie bo rok temu choroba pokonala Szymka dzis jest tak u was ale mam nadzieje ze sa szanse aby sie tej chorobie nie dac.Nie wiem co mam wam wiecej powiedziec...brak slow na wasze cierpienie.Kochani zachecam to wspierania tej cudownej rodzinki aby tata nie byl sam
to blog Monisi 
http://moniczka163cm.blogspot.com/
tata tam prosi o pomoc-wejdź przeczytaj może ty potrafisz mu pomoc

2 komentarze:

  1. Dziekujem bardzo Pani
    Jak czytałem to aż płakałem

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Pani Moniko
    Bardzo podziwiam Panią, że w obliczu tak wielkiej tragedii znajduje Pani siłę i chęć niesienia pomocy innym. Chylę przed Panią głowę. Jest Pani absolutnym aytorytetem bo sama chyba nie dałabym rady... Los Panią tak okrutnie doświadczył a mimo wszystko tyle Pani robi dla innych, obcych dzieci. To bardzo wzruszające. Jeszcze raz życzę ogromnie dużo siły i radości patrząc na małą Oleńkę. Spokojnych Świąt.
    P.S. Poczytałam Pani wczesniejsze wpisy i pomyliłam "wtorkowe rocznice" - chodziło chyba o 13 i 20 listopada - opisane jako 36 wtorek po odejściu Szymonka. Przepraszam jesli Panią uraziłam. Bardzo współczuję i zyczę wszystkiego dobrego Waszej rodzinie. Przytulam Was mocno:)

    OdpowiedzUsuń

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...