Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

środa, 6 marca 2013

365 Dni Tesknoty Szymek za Toba

Pochować dziecko, to chyba najtrudniejsze zadanie w życiu rodzica


.
Kochany Ksieciunio dziś mija rok, odkąd uciekłeś nam do nieba. Rok, a mnie wydaje się jakby to było wczoraj…Wiele łez popłynęło i nadal płyną… I choć nie pytamy „dlaczego?”to trudno nam zrozumieć to wszystko. Pytam czy mogłam zrobić coś byś został ze mną…przecież ja tak strasznie Cię kocham,TESKNIE, jesteś moim największym szczęściem.Rok temu zakończyło się Twoje  życie i wraz z nim cierpienie ostatnich dni… Pokonałeś wiele trudności i przeciwności losu, pokazałeś nam jak walczyć i co w życiu jest ważne. Tak wiele nas nauczyłeś. Ostatnie nasze chwile wyryły mi się boleśnie w pamięci. Ich wspomnienia powodują łzy, tęsknotę i żal…Pamiętam jak dłużyły mi się te chwile gdy nikt już nie potrafił Ci pomóc. Jak w tym obłędzie i bezsilności zrodziło się pragnienie byś tylko już nie cierpiał… Wtedy Twoje odejście nie było dla nas czymś najgorszym…Dla nas liczyło się by Cię już nie bolało…
Nie umiem pogodzić się z tym, że już nigdy nie spojrzę w te Twoje cudne oczka, nigdy Cię nie ucałuję,nie przytule.Chciałabym choć jeszcze raz móc Cię przytulić i powiedzieć Ci jak bardzo mocno Cię kocham…Pocieszam się tym, że Tam jesteś zdrowy i szczęśliwy Bawisz się z innymi Aniołkami i nic złego Ci nie grozi… Niesamowite jest to, jak jeden mały chłopczyk potrafił rozkochać w sobie ludzi i pozostawił po sobie tak ogromną rozpacz , ból i tęsknotę…i wiele wspomnien. Kochany Szymcio, na zawsze pozostaniesz moim ukochany Ksieciuniem i zawsze będziesz w samym środku mojego zbolałego serduszka…
Tęsknimy, kochamy i nigdy Cię zapomnimy Szymus. Wiemy, że Twoje cierpienie wniosło coś więcej niż tylko dzisiejsze łzy. To zrozumienie daje nam wewnętrzny spokój. Choć w takim dniu jak dziś wspomnienia są żywe i bolesne… Wiemy że jesteś teraz szczęśliwy i że każdy dzień z tego nadchodzącego roku przybliża nas do Ciebie.
Przeszliśmy wszyscy trudną drogę. Dla Ciebie była to ostatnia doczesnego życia. Przed nami kolejny rok. Musimy tak żyć by na końcu naszej drogi dołączyć do Ciebie. Czuwaj Synku.



7 komentarzy:

  1. Księciuniu, pamiętam... [*]
    Moniko, tulę Was do swego serduszka, może choć na malutką chwilę będzie Wam lżej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko w tym ciezkim dniu tule Cie w bolu,i wiem,ze to tak jakby bylo wczoraj i zawsze zostanie w sercu. Czytalam,dzielilam Wasz smutek wyjatkowo Matki,ktora nosi dziecko pod sercem zanim je zobaczy.
    Szymus-na zawsze w moim sercu!!!
    Gdyby nie wiara w Boga,gdyby nie nadzieja na przyszlosc po drugiej stronie-zycie nie mialoby sensu.
    Pisze pierwszy raz i zycze dla Olusi i Waszej rodziny jak najlepiej.
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  3. Szymek [*] Tu, tak wirtualnie, ale w oknie też pali się światełko dla Ciebie.

    Pani Moniko, ślę gorące uściski dla całej rodzinki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pochować Dziecko to niewyobrażalnie trudne zadanie dla Rodzica.
    Nikt nie powinien tego doświadczać.
    Szymuś, pamiętam, choć serce pęka, że nie możesz grać w piłkę z kolegami, nie możesz robić tego, co robią chłopcy w Twoim wieku.
    Dla Rodziców i Oleńki - spokoju ducha, choć to pewnie niewykonalne.

    OdpowiedzUsuń

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...