Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

czwartek, 2 marca 2017

Natan (3 lata) Moje Marzenie plac zabaw z kręconą zjeżdżalnią

http://www.mammarzenie.org/marzyciele/7600-Natan/
Natanek – nasz nowy Marzyciel – to uśmiechnięty trzylatek i wielki miłośnik wszelakich pojazdów: od samochodów wyścigowych do koparek i ciągników. Dlatego też na lodołamacz podarowałyśmy Natankowi pojazd straży pożarnej, który naprawdę gasi pożary – można wlać do niego wodę i z niego psikać. Jak można się domyślić, wlewanie wody i psikanie wywoływało u chłopczyka mnóstwo radości i uśmiechu. Natanek to odważny chłopczyk i już po pięciu minutach naszej wizyty przestał się nas bać i zaczął pokazywać swoje zabawki, a także motorek na akumulator, na którym jeździł po pokoju z uśmiechem na ustach. Uśmiech Natanka, jego rozbawione oczy to jedno z piękniejszych obrazów, jakie widziałam w życiu. Kiedy przeszłyśmy do zadania najważniejszego pytania, Natan spoważniał i najpierw swoje największe marzenie powiedział mamie. Usłyszałam plac… więc pytam naszego Marzyciela: „Natanku, a jaki to ma być plac? Może plac drzew, albo zabawek” Chłopczyk kiwał głową, że nie, że nie mam racji i za chwilkę odparł, że marzy o placu… zabaw! Ależ piękne marzenie! Wymarzony plac zabaw, według chłopczyka, ma mieć długą, kręconą zjeżdżalnię „żeby jechać w dół, w dół, w dół, w dół, a potem prosto i na ziemię”, dwie huśtawki (jedną dla siostry), domek, zamykaną piaskownicę i karuzelę. Jak Natanek powiedział, gdy już będzie miał swój plac zabaw, zamknie go i nie będzie nikogo do niego wpuszczał (oprócz taty i siostrzyczki). Już sobie wyobrażamy, ile radości sprawi chłopczykowi osobisty plac zabaw!
Kochany Natanku – dziękujemy Ci za tak cudowne marzenie i z całych swoich sił postaramy się spełnić je jak najszybciej.
Wszystkich, którzy pragną by na twarzy Natanka zagościł uśmiech, serdecznie zapraszamy do kontaktu.
 Razem zawsze można więcej!
moga@onet.eu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

<3 Dziękuję za komentarz <3
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...